Jak podkreślał gość programu, zaburzenia lękowe należą dziś do najczęstszych problemów, z którymi pacjenci zgłaszają się do gabinetu. Często jednak psycholog lub psychoterapeuta jest dopiero ostatnim specjalistą na drodze osoby zmagającej się z lękiem. Wcześniej pacjenci szukają pomocy u kardiologów, pulmonologów, dermatologów czy lekarzy innych specjalizacji, ponieważ objawy lęku bardzo często odczuwane są fizycznie.
– „Drugi i trzeci pacjent w moim gabinecie to osoby z zaburzeniem lękowym” – mówił Łukasz Gnioch.
Lęk może przyjmować różne formy. Może dotyczyć zdrowia, wychodzenia z domu, przebywania w galerii handlowej, stania w kolejce, jazdy tramwajem czy kontaktów społecznych. Jedną z najtrudniejszych dla pacjentów form są ataki paniki, podczas których pojawiają się intensywne objawy somatyczne: kołatanie serca, duszności, zawroty głowy czy poczucie utraty kontroli.
– „W lęku panicznym somatyka jest tak intensywna, iż ludzie myślą, iż umierają, iż wariują, iż to jest zawał” – tłumaczył psychoterapeuta.
Choć objawy ataku paniki mogą być bardzo silne i budzić ogromny niepokój, sam atak nie jest niebezpieczny. Według rozmówcy programu najczęściej trwa kilkadziesiąt minut, a napięcie stopniowo opada. Problem zaczyna się wtedy, gdy osoba zaczyna unikać sytuacji, które kojarzy z lękiem, lub stale szuka sposobów na zabezpieczenie się przed jego wystąpieniem.
Takimi zachowaniami zabezpieczającymi mogą być ciągłe mierzenie ciśnienia, wykonywanie badań, sprawdzanie objawów w internecie, noszenie leków „na wszelki wypadek”, unikanie tramwaju, galerii handlowej, kolejek czy wychodzenia z domu bez bliskiej osoby. Chwilowo przynoszą ulgę, ale w dłuższej perspektywie mogą utrwalać problem.
– „Pacjenci robią zachowania zabezpieczające po to, żeby poczuć się lepiej, ale dla mózgu osoby lękowej działa to jak narkotyk” – wyjaśniał Łukasz Gnioch.
Ważnym elementem rozmowy było rozróżnienie między naturalnym lękiem a zaburzeniem lękowym. Lęk sam w sobie jest normalną częścią życia i pojawia się przy zmianach, wyzwaniach czy trudnych sytuacjach. Problemem staje się wtedy, gdy zaczyna ograniczać codzienne funkcjonowanie, uniemożliwia pracę, relacje, wyjścia z domu lub prowadzi do ciągłego kontrolowania swojego ciała.
– „Lęk będzie zawsze z nami. Pracujemy nie nad tym, żeby pacjent nie czuł lęku, ale żeby wtedy, kiedy lęk się pojawia, potrafił sobie z nim radzić” – zaznaczał psychoterapeuta.
Jedną z metod pracy z zaburzeniami lękowymi jest terapia poznawczo-behawioralna. Polega ona między innymi na identyfikowaniu myśli i przekonań podtrzymujących lęk oraz stopniowym oswajaniu pacjenta z sytuacjami, których się obawia. Może to oznaczać jazdę tramwajem, wejście do galerii handlowej, kontakt z przedmiotem budzącym fobię albo celowe wywoływanie objawów podobnych do ataku paniki w bezpiecznych warunkach.
Psychoterapeuta podkreślał, iż ekspozycja musi być stopniowa i dostosowana do możliwości pacjenta. o ile ktoś boi się jazdy tramwajem, terapia nie zaczyna się od długiej trasy przez całe miasto, ale od krótkiego przejazdu. jeżeli lęk dotyczy konkretnego przedmiotu, oswajanie zaczyna się od samej informacji, iż ten przedmiot pojawi się w gabinecie, a dopiero później od bliższego kontaktu.
W rozmowie pojawił się także temat lęku społecznego, czyli obawy przed oceną. Może on dotyczyć wystąpień publicznych, wyglądu, jedzenia w miejscach publicznych, rozmów z innymi ludźmi czy przekonania, iż ktoś zauważy błąd, powtórzony strój albo niewłaściwe zachowanie. Takie myśli potrafią znacząco ograniczać codzienne życie.
Łukasz Gnioch zwracał uwagę, iż często osoby z lękiem społecznym przeceniają zainteresowanie innych ludzi własnym zachowaniem. Terapia pomaga sprawdzić, czy obawy rzeczywiście się potwierdzają. Przykładem może być celowe założenie tych samych butów dwa dni z rzędu przez osobę, która obawia się oceny wyglądu. Dopiero doświadczenie, iż nic złego się nie wydarzyło, może zmienić utrwalone przekonania.
W przypadku niektórych pacjentów pomocna bywa także farmakoterapia, zwłaszcza gdy objawy są bardzo nasilone. Gość programu podkreślał jednak, iż leki powinny być elementem szerszego procesu i stosowane po konsultacji z lekarzem. Szczególną ostrożność należy zachować przy środkach przyjmowanych wyłącznie „na wszelki wypadek”, ponieważ mogą stać się kolejnym zachowaniem zabezpieczającym.
Psychoterapeuta wskazywał, iż momentem, w którym warto szukać pomocy, jest sytuacja, gdy lęk zaczyna utrudniać normalne funkcjonowanie. jeżeli osoba nie chodzi do pracy, unika ludzi, nie wychodzi z domu, stale wykonuje badania lub traci poczucie kontroli, nie warto odkładać konsultacji.
– „Jeżeli czuję, iż tracę kontrolę, nie radzę sobie, nie idę do pracy, unikam wyjść i utrudnia mi to funkcjonowanie, zapisuję się do terapeuty” – mówił.
Ważna może być również rola bliskich, choć – jak zaznaczał rozmówca – rodzina nie powinna nieświadomie wzmacniać lęku. Uspokajanie poprzez ciągłe sprawdzanie objawów, potwierdzanie, iż „wszystko jest w porządku” czy uczestniczenie w zachowaniach zabezpieczających może chwilowo pomagać, ale nie rozwiązuje problemu.








![Festiwal Zaczarowanej Piosenki 2026: Cały tłum przyjaciół [RELACJA]](https://i.iplsc.com/-/000MX7JEA4P81HB6-C461.jpg)

