zdążyłem he,he... przed przyjazdem wnusi;) Bo wybierałem się dzisiaj na trening "jak sójka za morze" he,he...
Śniadanie, kawka, a za oknem tylko dwa stopnie plus i ten upierdliwy wiatr:( Na "Bałtyku" sporo połamanych drzew i gałęzi po już trzydniowych wiatrach:(
Dziś w planie krótko i przebieżki. Zrobiłem więc rundę dookoła "Bałtyku" i "Adriatyku" po czym na *mojej ścieżce* serie dziesięciu przebieżek. Fajnie mi się biegało! Szczególnie przebieżki:)) Na koniec wróciłem przez jasnogórskie parkingi i licznik pokazał 8 kilometrów.


Po wczorajszych wygibasach czyt. gimnastyce według zegarka byłem świeży hi,hi... Choć wcale tak się nie czułem;) Późno zasnąłem, wcześnie wstałem i przy tej pogodzie od rana byłem jakiś połamany he,he... Za to po bieganiu jak zawsze załączył się tryb *teraz wiem, iż żyję* hi,hi... czyli wzrost hormonów szczęścia niejakich endorfinek;)




Jutro dzień meczowy! Raków gra z Giekaesem w półfinałach Pucharu Polski. Dzień wolny od biegania. Nie wiem, czy na szczęście, czy nieszczęście he,he... Z aktywności będzie chodzenie i pedałowanie na rowerku sacjonarnym.
Aura podobno wg synoptyków jeszcze gorsza niż dzisiaj:(

Cytat dnia:
„Nie módl się o łatwe życie, módl się o siłę, by podołać trudnemu.”
- Bruce Lee
Przysłowia na dziś:
- „Kwiecień-plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata”
- „Kwiecień, kiedy deszczem plecie, to się maj wystroi w kwiecie”
- „Choć już w kwietniu słonko grzeje, nieraz pole śnieg zawieje”
- „Kwiecień czasem kwieciem ściele, albo śniegiem przyjaciele”







