Na tym tle majaki o Schodach Donikąd są jak proza życia. Od dekad pod górkę. Poniekąd schody stały się symbolem tego miasta. Miasta, które od lat zmierza donikąd. Niestety, z powodzeniem w realizacji tego ambitnego celu.
Na pocieszenie tym, którzy nie wytrzymają gorzowskiej codzienności, kończąc w białym kaftanie na szpitalnej izbie przyjąć: Dla pacjentów telewizja będzie darmowa. Nieszczęśnicy, którzy zmuszeni będą podreperować zdrowie w gorzowskiej lecznicy do majdanu pacjenta nie muszą już dorzucać mieszka z dwuzłotówkami do telewizyjnego wrzutomatu. Osobiście nie uważam, by współczesna telewizornia była korzystna dla zdrowia psychicznego, zwłaszcza kanały informacyjne, ale dla pacjentów zawsze to jakaś odskocznia. Mały plusik dla szpitala za zatarcie złego wrażenia po niefortunnych historiach z parkingowym szlabanem.
W święta odetchnijmy jednak na chwilę od gorzowskiej codzienności. Na szczęście pogoda zapowiada się łaskawie dla spacerowiczów. Bulwarowy Janusz już dziś przez lornetkę wypatruje gości, licząc na gratisową zgrzewkę sześciopaku. Najważniejsze, by nie przejść się majonezem. Winiary lub Kieleckim, wedle plemiennych podziałów.















