Wyjazd do sanatorium większości osób kojarzy się z odpoczynkiem, rehabilitacją i powrotem do zdrowia. Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie bardziej zaskakująca. W rozmowie z Anną Kolasińską dr Maciej Klimarczyk – psychiatra i seksuolog – ujawnia poważny problem zdrowotny w polskich uzdrowiskach, który nie ma nic wspólnego z higieną posiłków czy stołówką.
- Dowiedz się, dlaczego lekarze zakaźnicy biją na alarm w kwestii kuracjuszy
- Poznaj psychologiczne mechanizmy stojące za ryzykownymi zachowaniami seniorów
- Otrzymaj rady eksperta, jak uniknąć traumatycznych skutków wakacyjnych romansów
Skąd wynika epidemia chorób przenoszonych drogą płciową w uzdrowiskach?
Choć mogłoby się wydawać, iż choroby weneryczne dotyczą głównie młodszych osób, dr Klimarczyk wskazuje na zaskakujące zjawisko wśród seniorów podczas pobytów w sanatoriach. Dane potwierdzone przez lekarzy zakaźników, którzy leczą pacjentów wracających z turnusów, pokazują, iż problem jest realny i poważny.
„Epidemia chorób wenerycznych w sanatoriach jest faktem. Nie wzięła się ona oczywiście ze stołówki. To dane alarmujące przekazywane przez zakaźników” – tłumaczy dr Maciej Klimarczyk w podcaście Anny Kolasińskiej.
Przyczyną jest m.in. duża swoboda, poczucie anonimowości oraz brak odpowiedniej profilaktyki wśród osób starszych. W uzdrowiskach kwitnie nie tylko życie towarzyskie, ale także usługi płatnego seksu, dostępne bezpośrednio na terenie ośrodków.
Kto jest najbardziej podatny na zakażenia i dlaczego temat ten pozostaje tabu?
Problem dotyka zarówno kobiet, jak i mężczyzn, choć panowie częściej przyznają się w gabinetach lekarskich do korzystania z usług seksualnych w sanatoriach. Kobiety zwykle milczą, kierowane silniejszym wstydem i stygmatem społecznym. Brak otwartości powoduje, iż pacjenci szukają pomocy dopiero w zaawansowanym stadium choroby.
Często występuje tu tzw. reakcja upozorowana – osoby o konserwatywnych poglądach publicznie demonstrują moralność, ale w warunkach sanatoryjnych ulegają najgłębszym instynktom.

- Osoby w stałych związkach, traktujące zdradę jako „odskocznię”
- Seniorzy szukający podbudowania ego
- Kuracjusze realizujący ukryte fantazje seksualne
Jakie konsekwencje niesie chwila zapomnienia na turnusie?
Skutki ryzykownych zachowań są wielowymiarowe – obejmują problemy zdrowotne i psychiczne. Choroba weneryczna przywieziona z uzdrowiska powoduje nie tylko dolegliwości fizyczne, ale może też stać się powodem rozpadu małżeństwa. Dr Klimarczyk podkreśla, iż płatny seks daje złudzenie bliskości, które kończy się traumą.
Wielu mężczyzn postrzega wizytę u prostytutek jako potwierdzenie męskości, ale spotyka ich przedmiotowe traktowanie, pogłębiające niską samoocenę. Zakażenia nie dotyczą tylko jednej osoby – współmałżonkowie nieświadomie stają się kolejnymi ofiarami, otrzymując „sanatoryjną pamiątkę”.
Sanatoryjne romanse – to nie tylko „Pan Kaziu z pokoju obok”
W wyobrażeniu społecznym sanatorium kojarzy się z niewinnym flirtem na wieczornych potańcówkach. Dr Klimarczyk wyjaśnia jednak, iż problem jest głębszy i wynika z dobrze zorganizowanej branży usług płatnego seksu w uzdrowiskach. Takie usługi są na porządku dziennym i cieszą się popytem.
„To nie tylko pan Kaziu, wiesz, z pokoju obok, tylko tego typu usługi są w cenie” – mówi psychiatra, wskazując na zorganizowany rynek usług płatnych.
Ekspert zauważa, iż wielu seniorów w sanatorium „puszcza hamulce”. Brak społecznej kontroli wyzwala zachowania niedopuszczalne w miejscu zamieszkania.
„Im bardziej ktoś jest sztywny w swoich poglądach, tym większe prawdopodobieństwo, iż w tej głowie rodzą się różne diabły” – dodaje dr Klimarczyk.
Zderzenie konserwatywnej fasady z nagłą wolnością prowadzi do ryzykownych sytuacji, kończących się wizytami u lekarzy zakaźników. Specjalista podkreśla, iż zakazywanie wyjazdów nie rozwiąże problemu – kluczowa jest eliminacja hipokryzji i zrozumienie, iż potrzeby seksualne nie zanikają z wiekiem czy emeryturą.
„Seksualność to największa namiętność. […] Mamy emocje, bo bez nich nie pomagalibyśmy pacjentom, ale nie możemy też z nimi wspólnie płakać” – podsumowuje lekarz, apelując o skupienie na bezpieczeństwie kuracjuszy i rzetelnej diagnozie zamiast moralizowania.
Dopóki seks w środowisku sanatoryjnym pozostanie tematem tabu, epidemia chorób przenoszonych drogą płciową będzie się rozwijać pod płaszczem wstydu i milczenia.
Źródło: Podcast YT Kolasinska Podcast i Maciej Klimarczyk








