Co robisz, gdy pacjent odmawia znieczulenia miejscowego?

dentonet.pl 1 rok temu
Zdjęcie: Co robisz, gdy pacjent odmawia znieczulenia miejscowego?


Niektóre zabiegi wykonywane w gabinecie stomatologicznym wymagają zastosowania znieczulenia miejscowego. Znamy też pacjentów, którzy „profilaktycznie” nie zgadzają się na jakąkolwiek interwencję, dopóki nie zostaną znieczuleni. A co wtedy, gdy pacjent nie wyraża zgody na zastosowanie u niego analgetyku? Także w sytuacjach, w których zdaniem lekarza jest to niezbędne?

Choć zdarza się to rzadko, z takimi sytuacjami możemy mieć do czynienia. Serwis DrBicuspid.com przytacza słowa Billy’ego Boyda, brytyjskiego aktora znanego z trylogii „Władca Pierścieni”, który odmówił znieczulenia podczas pilnej wizyty u stomatologa, do którego trafił wprost z planu zdjęciowego. Jak powiedział, nie mógł sobie pozwolić na znieczulenie, ponieważ uniemożliwiłoby mu to udział w scenach, które miały być kręcone jeszcze tego samego dnia.

Nieprzewidywalny jak pacjent bez znieczulenia?

Jak więc zachować się, gdy pacjent siada na fotelu i odmawia jakiegokolwiek znieczulenia przed zabiegiem stomatologicznym? To poważne wyzwanie dla lekarza dentysty, ponieważ brak anestezji nie pozostaje bez wpływu na stan pacjenta. Jest duże prawdopodobieństwo, iż będzie on bardziej niespokojny, a jego reakcje na ból trudne do przewidzenia. Billy Boyd przyznał, iż podczas wspomnianego zabiegu bez znieczulenia pocił się tak obficie, iż „stopy hobbita” będące częścią jego kostiumu, rozkleiły się.

O to, jak reaguje w przypadku braku zgody pacjenta na znieczulenie, portal DrBicuspid.com spytał dr Sheri Doniger z Lincolnwood w stanie Illinois, lekarz stomatolog z wieloletnim doświadczeniem.

Dr Doniger przyznała, iż prośba taka sprawia, iż jej praca staje się jeszcze bardziej stresująca: – Jako dentysta wiesz, iż kiedy przechodzisz przez szkliwo, a potem docierasz do zębiny, wszystkie te małe zakończenia nerwowe z zębiny są połączone z komory miazgi, a wtedy nastąpi zmiana ciśnienia i wiele więcej. Wiemy, iż za chwilę będzie nieprzyjemne. W tym miejscu zwykle robię małą przerwę i pytam: „Czy wszystko jest w porządku? Czy odczuwasz zmianę?”.

Krótki dyskomfort lepszy niż znieczulenie utrzymujące się przez 3 godziny

Niektóre osoby nie chcą medykamentów w swoim organizmie i wolą dyskomfort trwający przez 5 minut, by potem mieć już problem z głowy. Uważają, iż krótkotrwały dyskomfort jest lepszy niż znieczulenie utrzymujące się przez około 3 godziny – kontynuowała dentystka z Lincolnwood.

– Osobiście raczej nikogo bym do niczego nie namawiała. Gdyby jednak pacjent miał duży ropień, pęknięty ząb lub zaistniałaby konieczność ekstrakcji zęba, z pewnością próbowałabym odwieść go od odmowy znieczulenia miejscowego. Ale nigdy nie naciskałabym na zmianę decyzji o odmowie znieczulenia w przypadku zabiegu, który mogłabym uznać za niewielki – podsumowała dr Sheri Doniger.

Chciałbym zachęcić lekarzy dentystów, by zwracali jak największą uwagę na procedury sedacji i znieczulania. Mam na myśli zabezpieczenie pacjenta przed dolegliwościami bólowymi nie tylko przed samym zabiegiem, ale też o zabezpieczeniu go po zabiegu dzięki odpowiednich leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych. W trakcie zabiegu natomiast warto stosować procedury sedacji, żeby sam zabieg nie tylko był bezbolesny, ale też przebiegał bezstresowo – mówi w rozmowie z Dentonetem dr n. med. Krzysztof Gończowski.

Źródło: https://www.drbicuspid.com/

Idź do oryginalnego materiału