Ciężkie powikłania po szczepionce przeciw COVID-19

wielkopolska24.info 12 godzin temu

Badania nad szczepionką doprowadziły do przełomowych wniosków. Naukowcy wskazali możliwy biologiczny mechanizm odpowiedzialny za rzadkie, ale ciężkie powikłania, które pojawiły po szczepionkach przeciw COVID-19.

Sprawa ma związek ze szczepionkami opartymi na adenowirusach, takich jak preparaty AstraZeneca i Johnson & Johnson.

Zakrzepy i spadek liczby płytek krwi

Wśród wielu powikłań najbardziej niebezpiecznym dla zdrowia i życia był zespół określany jako immunologiczna małopłytkowość zakrzepowa indukowana szczepionką (VITT). Powikłanie dotyczy jednoczesnym powstawaniu zakrzepów oraz spadku liczby płytek krwi. W niektórych przypadkach przebieg był gwałtowny i stanowił bezpośrednie zagrożenie życia. Naukowcy ocenili, iż powikłanie poszczepienne występowało rzadko ale jego konsekwencje mogły być bardzo poważne. W Stanach Zjednoczonych określono, iż NOP mógł po szczepionce Johnson & Johnson dotknąć jedną osobę na 200 tysięcy. Z kolei w Wielkiej Brytanii zarejestrowano około trzy przypadki na 100 tysięcy po szczepionce AstraZeneca.

Naukowcy na podstawie badań odkryli, iż kluczową rolę mogła odgrywać określona mutacja genetyczna. U części osób po przyjęciu szczepionki kontakt z adenowirusem mógł prowadzić do powstawania przeciwciał reagujących z białkiem PF4 odpowiedzialnym za proces krzepnięcia krwi. To mogło z kolei wywołać powstawanie ciężkich zakrzepów i spadku liczby płytek krwi. W analizie próbek od 21 pacjentów z VITT mutację tę wykryto u wszystkich badanych. Na tej podstawie ustalono, iż była to bardzo rzadka kombinacja czynników biologicznych.

Problemy firm Pfizer/BioNTech

Niemiecki dziennik “Die Welt” opublikował dane, które wstrząsnęły opinią publiczną. Sprawa dotyczyła szczepionki mRNA Pfizer/BioNTech przeciwko COVID-19. Dane ujawniły, iż podczas kluczowej, trzeciej fazy badań klinicznych mogło dojść do nieprawidłowości. Informacje o tym nie zostały ujawnione. Część danych o skutkach ubocznych i zgonach uczestników mogła zostać zatajona lub przedstawiona w sposób, który minimalizował potencjalne ryzyko przyjmowania szczepionki. Co więcej, ujawniono, iż organy rejestracyjne w USA, Europie i Wielkiej Brytanii wyznaczyły daty dopuszczenia szczepionki do obrotu, zanim zapoznały się z pełną dokumentacją badań.

źródło – DoRzeczy

Idź do oryginalnego materiału