2370. "Matko prześladowanych"

na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com 1 tydzień temu
Być może Maryja nie była bezpośrednim obiektem prześladowań. Jednak można z całą pewnością powiedzieć, iż prześladowania zaznał jej Syn, i to już od najmłodszych lat. Już jako malutkie dziecko musiał wraz z rodzicami uciekać do Egiptu, ponieważ na Jego życie czyhał król Herod. Musieli opuścić ciepły bezpieczny dom i iść w nieznane. Potem, kiedy głosił Słowo Boże wielokrotnie musiał uciekać przed tymi, którzy mu grozili. Finałem tych prześladowań był wydany na Niego przez Poncjusza Piłata. Nie wiadomo, czy Maryja była wśród tych, którzy usłyszeli go na dziedzińcu pałacu namiestnika. Można się tylko domyślać, iż tak. Jaki musiał być ból jej matczynego serca, kiedy dotarło do Niej, iż Jej Syn niedługo zginie śmiercią zarezerwowaną dla największych złoczyńców. Potem, już na Górze Golgocie, patrzała na Jego umęczone, umierające oblicze. Patrzyła w te same oczy, kiedy przez lata tak ufnie wpatrywały się w jej twarz. Patrzyła i cierpiała. Cierpiała wraz ze swoim prześladowanym Synem.
Prześladowania mają miejsce również i we współczesnym świecie. Prześladowani są ludzie za swoje poglądy religijne, polityczne, orientacyjne i kulturowe, prześladowani są ubodzy i biedni, prześladowane są dzieci w szkole przez swoich rówieśników. Nie wszyscy zmuszeni są do opuszczenia z tego powodu swojej ojczyzny, tak jak Maryja i Józef z Dzieciątkiem. Wielu jednak skazywanych jest na śmierć. Nie tą krzyżową, ale społeczną. Inni jeszcze popełniają samobójstwa, niewytrzymują hejtu i nagonki, jakie spadają na nich w Internecie. Czy i my czasami nieprześladujemy innych uważając, iż wiemy coś lepiej od nich? Czy szanujemy ich zdanie, poglądy, życie? Nie musimy się z nimi zgadzać, ale szanować, tak po prostu. Czy może chcemy za wszelką cenę udowodnić, iż ktoś jest gorszy, bo różni się od nas...


"Matko prześladowanych - do Syna Twego nas prowadź"
Idź do oryginalnego materiału