Dwudziestolecie międzywojenne to zdecydowanie moja najbardziej ulubiona epoka w historii. Tyle się wtedy działo. To czas odbudowywania kraju, który odzyskał wolność po 123 latach bycia pod zaborami, a zarazem okres, w którym powoli zaczęliśmy doganiać świat, który pozostawił nas daleko w tyle. To również czas rewolucji w myśli pedagogicznej, tak bardzo bliskiej moim zainteresowaniom. Dość powiedzieć, iż wtedy rozwinęły się systemy myśli wychowawczych takich postaci, jak Janusz Korczak, Helena Radlińska czy też Maria Grzegorzewska. To też czasy wielkich przemian społecznych, gdzie wiele wynalazków na stałe wkroczyło do polskich mieszkań, znacznie ułatwiając życie ich użytkowników.
Mogłabym tak pisać bez końca. Zwłaszcza, iż mój licencjat z pedagogiki analizował homilie oraz listy pasterskie św. Józefa Bińczyckiego z tego okresu pod kątem treści patriotycznych. To z kolei było kolejną okazję do zapoznania się ze spuścizną tych 21 lat wolności naszego kraju. Czy zatem powinno dziwić kogoś to, iż z zaciekawieniem przeczytałam artykuł autorstwa Wojtka Ducha, który niedawno przeczytałam na onecie. A skoro wczoraj Wam przedstawiłam historię Wielkiej Zimy z 1709 roku, to czuję się w obowiązku opowiedzieć też i o tej zimie z 1929 roku.
Zima stulecia z 1929 r. Rekordowe mrozy w Polsce, zabrakło węgla
Podczas żadnej zimy w historii Polski temperatura nie spadła poniżej - 40 st. C w tak wielu miastach. Niskie temperatury podczas zimy w 1929 r. doprowadziły do paraliżu na kolei, zawieszenia zajęć szkolnych oraz zamarznięcia portu w Gdyni. Natomiast węgiel stał się najbardziej pożądanym towarem w całym kraju.
| Budowa wału z bloków śnieżnych, który miał służyć jako ochrona przed nawiewaniem śniegu na tory kolejowe, zima 1929 (Domena publiczna /Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
Rekordowe mrozy
Uważana za zimę stulecia zima 1978/1979 pod względem mrozów była bardzo daleko od zimy 1928/1929. Tak mroźnego miesiąca jak luty 1929 r. nie było nigdy w historii Polski (a na pewno nigdy nie notowano tak rekordowo niskich temperatur w wielu miejscach kraju). Była to wówczas najmroźniejsza zima od 1888 r., kiedy w Dobrzechowie odnotowano - 40 st. C.
W dniach 10 - 11 lutego 1929 r. w kilku miejscowościach w Polsce zanotowano mrozy sięgające -40 st. C. Zarejestrowano je w Żywcu (- 40,6 st. C), Olkuszu (- 40,4 st. C), Poroninie (- 40,4 st. C) oraz w Siankach (- 40,1 st. C). Duży mróz panował też w Zakopanem (- 37,5 st. C) oraz Dusznikach-Zdroju (- 37 st. C).
| Odśnieżanie drogi Kraków - Zakopane (Domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
Były to dane oficjalne uzyskane z sieci stacji Państwowego Instytutu Meteorologii. Gdyby wziąć pod uwagę dane nieoficjalne, np. ze szkolnej stacji meteorologicznej w Rabce, to rekord wynosiłby - 45 st. C. Tylko raz w dziejach Polski oficjalnie zanotowano niższą temperaturę niż w 1929 roku. Zmierzono ją w Siedlachach w 1940 i wynosiła ona - 41 st. C.
Najgorsza sytuacja w Polsce, której towarzyszyły najniższe temperatury wraz z paraliżem transportu komunikacyjnego trwała w dniach 8-15 lutego 1929 roku.
Zima 1928/1929 w Warszawie
| Zaspy podczas zimy w 1929 roku (Domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
W stolicy została zerwana komunikacja telefoniczna z Katowicami, Gdańskiem i Poznaniem, czy też Poznaniem oraz telegraficzna ze Lwowem i Stanisławem. Siarczysty mróz uniemożliwiał szybką naprawę zerwanych linii. W samym mieście zaczęło brakować węgla, który stał się produktem deficytowym na skalę krajową. Zwiększeniu uległo zapotrzebowanie na niego, a jednocześnie transporty surowca stały unieruchomione na torach i drogach w całym kraju. Dzienne zapotrzebowanie stolicy na czarne złoto wynosiło dwadzieścia pociągów, a przy krytycznym okresie w dniach 10-14 lutego docierały tylko trzy składy z tym surowcem.
Sytuacja była naprawdę poważna, bo jak pisał "Głos Poranny" w dniu 10 lutego: "Zakładom
żyrardowskim zatrudniających około trzech i pół tysiąca robotników, grozi przerwa z powodu braku węgla, którego dowóz z powodu silnych mrozów i zamieci śnieżnych uległ zmniejszeniu do minimum".
Ruch osobowy na kolei zredukowano o połowę. Chciano w ten sposób wszystkie siły i środki przeznaczyć na transport towarowy. To spowodowało anulowanie wielu połączeń, na które bez skutku czekali pasażerowie zgromadzeni na dworcach.
| Zimowe odśnieżanie Warszawy (Domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
Celem ulepszenia transportu węgla do walki z zimą skierowano także Wojsko Polskie. "Polska Zbrojna" tak informowała o tym w wydaniu z 12 lutego: "300 żołnierzy uzbrojonych w kilofy i motyki, rozładuje 100 wagonów węgla na stacji towarowej, a samochody ciężarowe rozwiozą go po całej stolicy do miejskich składnic opałowych (...) Dziś również kilka kuchen polowych zostanie uruchomionych do gotowania i rozwożenia po mieście dla ubogiej ludności kawy osłodzonej i zupy".
W wielu domach nie było wody, a część miasta między ul. Zgoda, a Marszałkowską oraz Bracką a Marszałkowską była jej zupełnie pozbawiona. Szybka naprawa nie była możliwa ze względu na mocno zamarzniętą ziemię.
| Odśnieżanie Warszawy (Domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
Ponadto pojawiły się problemy z dostępnością żywności. Z bazarów w stolicy całkowicie zniknęły wszystkie jarzyny - zgromadzone zapasy albo przemarzły, albo nie było ich jak do niej dowieźć.
Dużemu mrozowi towarzyszyły także duże, jak na Warszawę, opady śniegu. W stolicy warstwa śniegu w połowie lutego wyniosła 39 cm (dla porównania w Zakopanem warstwa śniegu wynosiła wówczas 48 cm).
Zima 1928/1929 w Krakowie
| Sprzedaż węgla i drewna opałowego w Krakowie (Domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
| Odśnieżanie dworca kolejowego w Krakowie zimą (Domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
Nawet kiedy węgiel dotarł do Krakowa, to był racjonowany. W całym mieście nie można było kupić więcej, niż cetnar (tj. ok. 50 kg) produktu na osobę. Prowadziło to do dantejskich scen, gdzie ludzie rzucali się wręcz na przyjeżdżające fury węgla, by wyrwać z nich chociażby parę kawałków cennego łupu. To powodowało, iż handlarze znacząco podnieśli ceny węgla. Miasto postanowiło temu przeciwdziałać, ustalając maksymalne stawki za kilogram węgla.
Mróz miał także spory wpływ na przyrodę - w Krakowie w poszukiwaniu pożywienia pojawiły się kruki, które zwykle unikają miast żyjąc głównie w lasach.
| Mężczyzna ciągnący sanie z węglem w Krakowie, luty 1929 (Domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
Z powodu wielkich mrozów na ulicach miast panowały pustki. Na placach targowych brakowało podstawowych towarów, a choćby jeżeli ktoś nimi handlował, to ceny jego produktów znacznie wzrosły. W szkołach zawieszono zajęcia do czasu ustąpienia mrozów. Zajęcia zawiesił także Uniwersytet Jagielloński, odwołując wykłady.
Zima 1928/1929 w Bydgoszczy
Także w Bydgoszczy brakowało węgla, ponieważ nie docierały transporty kolejowe ze Śląska. Sytuacja była tak dramatyczna, iż realnym była groźba, iż zabraknie węgla choćby w elektrowni. Gdyby do tego doszło, w całym mieście zabrakłoby prądu. Brak węgla spowodował, iż w Bydgoszczy pracę wstrzymała część fabryk.
Zima 1928/1929 w Poznaniu
Mróz spowodował, iż wiele ludzi po prostu pozamarzało. W prasie pojawiały się też doniesienia o licznych odmrożeniach. Podobnie jak w innych miastach, tak też i w Poznaniu, ludzie zaczęli zgłaszać się do lekarzy w powodu odmrożenia uszu i nosa. W wielu mieszkaniach miasta temperatura spadła poniżej zera. 15 lutego w "Dzienniku Poznańskim" napisano: "Na podstawie szeregu informacji bezpośrednich, telefonów i listów, nabieramy przekonania, iż brak koksu w naszem mieście wytworzył sytuację tak niesłychaną, iż wśród szeregu rodzin zapanowały dantejskie wprost co do rozpaczliwej sytuacji sceny, skoro temperatura w mieszkaniach obniżyła się do 8-10 stopni poniżej zera, a rodziny całe przeżywają istną tragedię, żyjąc w pokojach zupełnie nieogrzewanych, do których nie można sprowadzić piecyków żeliwnych ze względu na brak odpowiednich możliwości w konstrukcji kominów".
Zima 1928/1929 we Lwowie
Jak już wspomniano, zima całkowicie sparaliżowała transport kolejowy. We Lwowie kolej w ogóle nie funkcjonowała. W innych regionach kraju działała w mocno ograniczony sposób. Problem z koleją spowodował, iż we Lwowie zaczęło brakować węgla. Pomiędzy Krakowem, a Lwowem stało wiele pociągów towarowych z węglem, które nie mogły dotrzeć do celu. Wszystko z powodu zaspy na linii Przemyśl-Rzeszów, która miała 400 metrów długości i 2 metry wysokości. Dodatkowo mróz był tak wielki, iż choćby szyny kolejowe zaczęły pękać. Tak było w rejonie Lwów-Stryj, gdzie kolejarze stwierdzili uszkodzenia szyn w 33 miejscach. Dla ratowania sytuacji we Lwowie i Stanisławowie wysłano z Warszawy specjalny pociąg. Jego ładunek stanowiły łopaty, narzędzia i pługi motorowe, które miały udrożnić ruch kolejowy w Małopolsce Wschodniej.
| Odśnieżanie torów na trasie Lwów - Tarnopol, zima 1929 (Domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
Jak informowała "Chwila" w wydaniu z 12 lutego 1929 roku: "Od niepamiętnych lat Wschodnia Małopolska (jak zresztą inne połacie kraju) została nawiedzona niezwykle ostrymi i uporczywymi trwającymi mrozami, które w pierwszym rzędzie dają się we znaki ubogiej ludności, pozbawionej opału i szukającej pracy". Z powodu niedoborów węgla sytuacja najbiedniejszych mieszkańców miasta była bardzo ciężka. Dlatego władze Lwowa uruchomiły kuchnie polowe, by zaopatrywać ubogich w ciepłą strawę.
| Odśnieżanie torów na trasie Lwów - Tarnopol (Domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
Sytuacja była naprawdę dramatyczna. Jak relacjonował 12 lutego korespondent "Kurjera Warszawskiego": "Akcję tę zapoczątkowało w sobotę Pogotowie Ratunkowe, które przez przeciąg tygodnia opatrzyło ponad 4.000 osoby, które odniosły odmrożenia. Zapas lekarstw i bandaży wyczerpał się zupełnie.".
Zima 1928/1929 w Trójmieście
| Zamarznięty port morski w Gdyni w (Domena publiczna / Polski portal historyczny - historia.org.pl) |
Nie lepsza sytuacja była w samym mieście. 10 lutego w "Kurjerze Poznańskim" podano, iż "Z powodu długotrwałych mrozów w wielu domach popękały rury wodociągowe, co spowodowało znaczne straty. Jeden z domów został podmulony przez uchodzącą z rur wodę. Musiano przedsięwziąć środki ostrożności, gdyż dom grozi zawaleniem".
źródło: https://www.onet.pl/informacje/historiaorg/zima-stulecia-z-1929-r-rekordowe-mrozy-w-polsce-zabraklo-wegla/e7lw42x,30bc1058







