150 telefonów na dyżur i puste stanowiska. „Możemy nie wiedzieć, iż ktoś potrzebuje karetki”

rynekzdrowia.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Dyspozytorzy numeru alarmowego 112 podczas pracy w centrum powiadamiania ratunkowego w Lublinie, Wojciech Pacewicz / PAP


Gdy w karetce brakuje obsady, wszyscy stają na głowie, aby ją uzupełnić. Pustych krzeseł w dyspozytorniach medycznych system zdaje się nie dostrzegać. - Połączenia alarmowe są przekierowywane, ale powstaje „efekt domina”, który wydłuża przyjęcie zgłoszenia i przeciąża przez cały czas pracujących. Może się okazać, iż powiedzą: dość! A bez dyspozytora choćby świetnie wyposażona karetka nie wyjedzie - przestrzega w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Piotr Dymon, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych.
Idź do oryginalnego materiału